piątek, 4 marca 2016

GlySkinCare tonik do twarzy i krem pod oczy

Dziś post w odcieniach fioletu. Wszystko za prawą dwóch kosmetyków GlySkinCare, które w ostatnim czasie miałam okazję wypróbować. Pierwszym z nich jest tonik do twarzy, drugim krem pod oczy. Oba warte uwagi - a dlaczego? O tym poniżej...



GlySkinCare Tonik do twarzy


Od producenta:
Orzeźwiający tonik do twarzy zalecany do stosowania rano i wieczorem w celu oczyszczenia, odświeżenia oraz przywrócenia naturalnego odczynu skórze.


Pojemność: 200ml
Cena: 59zł
Więcej info: diagnosis.pl

Moja opinia:

Standardowo zacznę od opakowania, którym jest fioletowa, przezroczysta butelka z atomizerem ułatwiającym aplikację. Opakowanie plastikowe, lekkie ale dobrej jakości.
Sam tonik jest bezzapachowy i nie ma zabarwienia.


Przyznam szczerze, że toników dawno nie używałam, uważając, że micele załatwią wszystko, co trzeba. Jednak to był błąd i aktualnie tonik jest aplikowany przed nałożeniem kremu. Rozpylam go z niewielkiej odległości bezpośrednio na twarz i czekam aż się wchłonie. A wchłania się szybciutko. Po aplikacji i wchłonięciu daje wrażenie porównywalne (przynajmniej dla mnie) jakbym dopiero co zdjęła dobrej jakości maseczkę - jednocześnie nawilżającą, natłuszczającą (choć tłustej warstwy nie zostawia!) i głęboko odżywiającą. Specjalnie kilka razy nie nakładałam po nim kremu by przekonać się, że to jego działanie. I się nie myliłam - przyjemna w dotyku, miękka skóra  była zapewniona przez dłuższy czas. Tonik na pewno przyczynia się do lepszego nawilżenia i odżywienia skóry, co jest dla mnie zbawienne przy pracy w suchym i klimatyzowanym pomieszczeniu.
Kolejny jego plus to wydajność - używam go rano i wieczorem od ponad 2 miesięcy i jeszcze trochę go mam.



GlySkinCare Krem pod oczy
Od producenta:
Hydrating Eye Cream. Krem pod oczy EyePro™ 3X Complex. Opis produktu:
Krem pod oczy dzięki zawartości EyePro™ 3X Complex poprawia mikrocyrkulację, przez co zmniejsza opuchliznę oraz redukuje cienie pod oczami. Krem powstrzymuje procesy starzenia, poprawiając sprężystość i nawilżenie delikatnej skóry wokół oczu.
Składniki aktywne EyePro™ 3X Complex:
  • Saccharomyces ceresvisiae Extract – zwiększa komórkową konsumpcję tlenu. 
  • Betaine – zapobiega nadmiernemu gromadzeniu się płynów, stymuluje produkcję kolagenu. 
  • Rhodiola rosea Root Extract, Camelia oleifera Leaf Extract, Rosa canina Fruit Extract – chronią skórę przed wolnymi rodnikami.
Pojemność: 15ml
Cena: 34,99zł
Więcej info: diagnosis.pl
Moja opinia:

Mała tubka, również w kolorze fioletowym. Jednak, w odróżnieniu od toniku - tu nie mam przezroczystego opakowania, więc nie widać ile jeszcze kosmetyku pozostało. Tworzywo jest miękkie i nie sprawia kłopotów przy wydobywaniu kosmetyku. Zakrętka plastikowa, można na niej krem postawić, przez co spływa w stronę otworu. 

Krem ma kolor biały, z lekko perłową poświatą. Jednak po rozsmarowaniu nie jest widoczny. W informacji od producenta dowiadujemy się, że krem nie zawiera substancji zapachowych, jednak ja w nim zapach wyczuwam i niestety nie jest on przyjemny, co uważam za wadę produktu. Na szczęście to tylko jedyna wada kremu. W działaniu jest fantastyczny! I co najważniejszy daje widoczną poprawę. Okolica moich oczu nigdy mi się nie podobała - wory pod oczami, które pomieściły by wody do ugaszenia niejednego pożaru; zmarszczki w których Minotaur miałby idealny labirynt czy kolor skóry, który na wojskowe manewry nie potrzebował kamuflażu. Od czasu używania tego kremu niedoskonałości te znikają - nie mówię, że zniknęły całkowicie, bo cudów nie ma /choć na niejeden liczę!/, ale poprawa jest i oby tak dalej a będę uradowana.
Wchłanianie bardzo sprawne, wydajność znakomita, działanie bez zarzutów - gdyby nie ten zapach było by nieskazitelnie, ale i tak uwielbiam!


Podsumowując trafiły mi się dwa kosmetyki, które z czystym sumieniem mogę polecić. Kosmetyki, które nie tylko pięknie wyglądają na łazienkowej półce, ale, co najwazniejsze, spełniają obietnice producenta. Jeśli tylko Wasza twarz potrzebuje czegoś dobrego, jeśli chcecie poprawić jej stan po zimie - sięgnijcie po nie! Wiem też, że inne kosmetyki GlySkinCare mają swoje wielbicielki. Do informacji o nich odsyłam Was na stronę:

                       DIAGNOSIS.PL




11 komentarzy:

  1. Nie próbowałam nigdy, ale brzmi zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Krem pod oczy mnie zainteresował. Akurat poszukuję teraz nowego ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Używam płyn do mycia twarzy z tej firmy (dziś również u mnie recenzja) - zapraszam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. O toniku już czytałam, kremik widzę pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To że produkt nie ma substancji zapachowych nie znaczy że składniki nie maja swojego własnego zapachu, ja już raz się na to nacięłam. Po prostu nie jest wzbogacany w substancje zapachowe żeby ładnie pachniał i pachnie " po swojemu ".

    http://wszystkooczymmarzakobiety.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolory opakowań są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od firmy trzymam się z daleka ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Krem pod oczy to i mi by się przydał!;) Pomimo młodego wieku, ale ciągłego niewyspania i zycia na pełnych obrotach skóra pod oczami jest prawie przezroczytsa od tego fioletu.. Myslę ze warto wyprobowac ten kosmetyk;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używasz toników, tylko miceli, a ja odwrotnie - po micele w ogóle nie sięgam, a tonik musi być. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz widzę te produkty, ale przyznam szczerze, że chętnie bym je wyprówbowała.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie jakiś ślad - dzięki niemu łatwiej trafię do Ciebie.

Reklamy, komentarze typu "obserwujemy?" etc - na to nawet nie wysilaj klawiatury.