czwartek, 3 września 2015

Born To Bio żel pod prysznic Monoi i Kokos

Żele pod prysznic Born To Bio "chodziły" za mną od dłuższego czasu. Zawsze jednak odkładałam ich zakup, bo ciągle to jakieś inne w ręce wpadały. Dzięki współpracy z bio beauty miałam okazję przetestować wersję "Monoi i Kokos".  Jak się u mnie sprawdził i czy mam ochotę na więcej?


Ale zanim moja opinia to najpierw kilka informacji od producenta.

Opis produktu:


Podczas kąpieli wybierz się w wyjątkową, egzotyczną podróż. Unieś się nad wyspami szczęścia w sercu ulotnych zapachów i poczuj cielesną rozkosz.
Organiczny, kremowy żel pod prysznic o łagodnym działaniu i bogatym, naturalnym kokosowym zapachu. Zawiera czysty, intensywnie nawilżający olej Monoi, delikatnie myje przywracając skórze równowagę, zmiękcza ją i daje długotrwałe uczucie świeżości. Zawiera także glicerynę, odpowiadającą za utrzymanie optymalnego poziomu nawilżenia skóry. Żel lekko się pieni, jest gęsty i przez to bardzo wydajny.
Monoi - to unikalny, tradycyjny olej wywodzący się z rejonów wyspy Tahiti, produkowany ręcznie od zamierzchłych czasów przez ludy Polinezji, według ściśle określonej procedury. Monoi, w starym języku Tahitańskim, oznacza "perfumowany olej". Jest to produkt, który łączy w sobie właściwości pielęgnacyjne z wyjątkowym zapachem egzotycznych kwiatów.
Olej Monoi stanowi połączenie dwóch, naturalnych składników:
  • ekstraktu z kwiatów Gardenii Tahitańskiej, o egzotycznym zapachu oraz
  • oleju kokosowego, tłoczonego na zimno z kopry, czyli suszonej na słońcu pulpy owocu palmy kokosowej.
Podstawowym składnikiem Monoi, bez którego produkcja oleju nie byłaby możliwa, są kwiaty Tiare. Kwiaty te są zbierane ręcznie rankiem, jeszcze przed pełnym rozkwitem. Po zerwaniu kwiaty zawijane są w mięsiste liście krzewu Gardenii, w celu ochrony przed słońcem i wysychaniem w trakcie transportu. Następnie z kwiatów usuwane są pręciki i świeże kwiaty zanurzane są we wcześniej przygotowanym oleju kokosowym. Proces moczenia kwiatów zwany z języka francuskiego 'enfleurage' trwa 15 dni. Na każdy litr oleju kokosowego przypada dokładnie 15 kwiatów gardenii. W trakcie procesu moczenia (maceracji), najcenniejsze składniki aktywne oraz zapachowe kwiatów tiare są powoli uwalniane do bazowego oleju kokosowego i tym sposobem otrzymujemy wyjątkowy olej Monoi.

Producentem kosmetyków naturalnych Born to Bio jest francuska firma Planete Bleue. Z myślą o przyszłych pokoleniach stawia na produkty organiczne i ekologiczne zarówno w kosmetyce, pielęgnacji i higienie. Dlatego do produkcji kosmetyków wykorzystuje najłagodniejsze i najskuteczniejsze naturalne składniki.
Jakość i naturalność produktów potwierdzają certyfikaty Ecocert oraz Cosmebio.
- w 100% naturalny zapach
- bez parabenów,
- bez glikolu,
- bez sztucznych barwników
- bez silikonu
- bez Phenoxyethanolu
- bez PEG
- fizjologiczne pH
- hypoalergiczny
Kluczowe składniki:
  • Pseudotsuga Menziesii (Balsam Oregon) Water - Daglezja zielona - przywraca równowagę skórze, ma dzialanie relaksujące.

Skład:
Aqua (Water), Pseudotsuga menziesii (Balsam Oregon) water*, Sodium cocoamphoacetate and glycerin and Lauryl glucoside and Sodium cocoyl glutamate and Sodium lauryl glucose carboxylate, Caprylyl capryl glucoside, Glycerin, Xanthan gum, Dehydroxyacetic acid and benzyl alcohol, Parfum (Fragrance), Sodium chloride, Potassium sorbate, Lactic acid, Cocos nucifera (Coconut) oil and Gardenia tahitensis (Tiare) flower extract and Cocos nucifera (Coconut) fruit extract and Tocopherol.


*) 98,9%  składników naturalnych

*) 10% składników pochodzących z upraw organicznych 

Testowany dermatologicznie.
Posiada Certyfikat Ecocert oraz Cosmebio.

Opakowanie: plastikowa butelka z foliową etykietą
Pojemność: 300ml
Cena: 19,65zł
Dostępność: m.in. TU
Kolor: przezroczysty o zabarwieniu lekko bursztynowym
Zapach: apteczny, jednocześnie słodki i kwiatowy; przyjemny.


Moja opinia:
Od żeli pod prysznic wymagam 4 głównych zadań - by ładnie pachniały, wytwarzały przyjemną pianę, nie wysuszały skóry i nie podrażniały. Opisywany żel spełnia je w każdym calu.
Zapach zaskoczył mnie totalnie -  jest i słodki, i kwiatowy, ale jednocześnie rześki i pobudzający. Nuta apteczna dodaje mu tylko charakteru.
W kwestii wytwarzania piany wypróbowałam go w dwojaki sposób - tradycyjnie na gąbkę oraz jako pianotwórczy płyn do kąpieli. W obu przypadkach powstająca piana jest kremowa, taka bardziej jak bita śmietana, choć - biorąc pod uwagę niedużą ilość dozowaną jednorazowo - to jest jej całkiem sporo. No i należy do trwałych - można pozwolić sobie na długą chwilę relaksu w wannie a biała, pachnąca chmura będzie towarzyszyła nam przez cały czas.
Żel nie wysuszył, ani nie podrażnił mojej - i tak już wymagającej - skóry.
A kolejny plus to wydajność.


Żel ten na pewno będę wspominała jako jeden z lepszych, jakie miałam okazję używać. I już teraz mam ochotę wypróbować inne wersje zapachowe.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Na koniec trochę prywaty. Jako, że nie było mnie trochę i blog poszedł w odstawkę, to w ramach "miłego powrotu" na dniach pojawi się rozdanie. Nie wiem jeszcze jaką będzie miało formę - losowanie z przyczyn wiadomych odpada - ale postaram się by było to zadanie proste.

Chciałam poprawić jakość zdjęć - póki co kombinuję z tłem - do zdjęć w tym poście wykorzystałam pudełko po Glossybox (co o tym sądzicie?).
Niestety mój kupiony pod koniec maja Nikon odmówił posłuszeństwa i musiałam oddać go na gwarancję. Mam nadzieję, że szybko do mnie wróci naprawiony.
Trzymajcie kciuki!

16 komentarzy:

  1. Aż mi się kąpieli zachciało :) Niestety, mam z Nikonem złe wspomnienia, też od razu kupiony od razu z nim były problemy.. potem działał tylko coraz gorzej..

    OdpowiedzUsuń
  2. a u mnie wersja truskawkowa na tyle była paskudna ze na pewno nigdy ich wiecej nie wypróbuje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Tło bardzo mi się podoba. A żel! Musi mieć świetny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zapach nie dla mnie, ale ogólnie wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już od jakiegoś czasu bardzo ciekawiły mnie te żele pod prysznic, zatem po Twojej recenzji na pewno za jakiś czas sobie kupię! :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie znam produktów tej firmy kompletnie :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam produktu ale opakowanie fajne, jogurtowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Używałam żel z tej firmy w innej wersji zapachowej i byłam z niego bardzo zadowolona :) Jeden z niewielu żeli, który nie wysuszył mojej bardzo suchej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już sam kokos w nazwie do mnie nie przemawia, ale biorąc pod uwagę wszystko to co opisałaś skuszę się, ale na inną wersję zapachową :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam z tej serii teraz żel kokos i wanilia i tak śmierdzi chemią i plastikiem, że nie jestem w stanie go ścierpieć ;/ do tego masakrycznie wysuszył mi skórę, co do tej pory myślałam, że u mnie jest niemożliwe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tym cudem to jeszcze nie miałam do czynienia, ale czytałam już nie jedną pozytywną opinię.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie jakiś ślad - dzięki niemu łatwiej trafię do Ciebie.

Reklamy, komentarze typu "obserwujemy?" etc - na to nawet nie wysilaj klawiatury.