poniedziałek, 18 listopada 2013

Marion SPA odżywcza maska kolagenowa

Relaksująca muzyka, blask świec, błogi spokój, który koi Twoje zmysły. Masaż wykonany aromatycznymi olejkami, godziny i dni spędzone na regeneracji -zarówno tej fizycznej, jak i duchowej. Tylko Ty i SPA.

A potem dzwoni budzik i już wiesz, że to był tylko sen i że jedyny czas na spa to możesz znaleźć wieczorem, a i tak musisz zrobić to w przyspieszonym tempie, bo jeszcze prasowanie czeka, bo ktoś zacznie stukać do drzwi, że przecież on też chce skorzystać, a Ty blokujesz łazienkę.

Producenci kosmetyków prześcigają się w dostarczaniu nam produktów, które będą stanowiły namiastkę prawdziwego SPA. Tylko czy każdy kosmetyk z tymi trzema literkami na opakowaniu rzeczywiście daje nam błogi relaks?

Tak też zastanawiałam się jak będzie z maską która otrzymałam od firmy Marion.




Opakowanie aż kusi by wypróbować natychmiast. Kolagen, winogrona, witaminy -tylko nakładać i czerpać korzyści.

Od producenta:

Maska wygodna w użyciu, do każdego typu skóry.

Składniki działają na cerę trójwymiarowo: równomiernie wzdłuż i wszerz jej powierzchni oraz w głąb skóry. Płat nałożony na twarz podnosi jej temperaturę co umożliwia efektywne działanie substancji aktywnych.

Ekstrakt z winogron - zapobiega starzeniu się skóry. Wzmacnia włókna kolagenu i elastyny, powodując, że skóra jest jędrna i elastyczna. Doskonale nawilża i odżywia skórę.

Witamina C - zwalcza wolne rodniki opóźniając proces starzenia się skóry. Poprawia koloryt cery, rozświetla ją i chroni przez szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Działa na skórę kojąco i łagodząco.

Witamina E - tzw. "witamina młodości" - chroni włókna kolagenowe oraz lipidową warstwę naskórka przed zniszczeniem, przeciwdziałając procesom starzenia się skóry.

Witamina A - stymuluje produkcję nowych komórek, regenerując naskórek, dzięki niej cera jest odżywiona i zyskuje zdrowy wygląd. Poprawia elastyczność skóry, zapobiegając jej wiotczeniu.

Niacynamid (witamina B3) - antyoksydant stymulujący produkcję składników nawilżających skórę. Przyczynia się do zwiększenia jej elastyczności i zmniejsza widoczność drobnych zmarszczek.



Skład:


Moja opinia:

Kartonowe pudełko kryje w sobie saszetkę, która trochę mnie zdziwiła. Saszetka z płynem, w którym jest zanurzona maseczka. Dopiero jak "pomacamy" saszetkę mamy pewność, że coś w tym płynie jest.


I tu zaczynają się schody. Po wyjęciu z saszetki otrzymujemy złożony płat "galaretki". Galaretki, która bardzo ciężko rozłożyć z obawy na jej delikatność. Minęło sporo czasu zanim moim oczom ukazał się płat, który mogłam położyć na twarzy. A i wtedy nie było różowo - albo ja mam jakąś mocno niewymiarową twarz, albo te nacięcia są jakieś dziwne.
Otwory na oczy musiałam sobie troszkę naderwać, bo za bardzo maseczka na nie zachodziła. Pasek między nosem a ustami ciągle się ześlizgiwał.



Ktoś chyba specjalnie tak to wszystko złożył byśmy namęczyły się przy aplikacji, by potem, gdy już sobie leżymy z maseczką w kąpieli odczuwały większy relaks.

Bo gdy już uporamy się z rozłożeniem galaretki na twarz to cała reszta jest przyjemnością. Choć producent na opakowaniu zawarł informację, że maska podnosi temperaturę skóry, ja raczej odczułam miłe ochłodzenie.

Resztkę serum, w którym była zanurzona maseczka rozsmarowałam na szyję i dekolt. A co miało się zmarnować? :P

W czasie gdy maseczka była na twarzy nie odczuwałam żadnego ściągnięcia, szczypania czy innych nieprzyjemnych doznać.

Po jej zdjęciu cera była wyraźnie ładniejsza. Moje okropne czerwone policzki nabrały ładnego, równego kolorytu. Zaczerwienienia zniknęły. Skóra była gładka i delikatna w dotyku.  Dawno też nie otrzymałam jednorazowo takiego nawilżenia.

Cera po zastosowaniu tej maseczki rzeczywiście wyglądała na odżywioną i zdrowszą. Szkoda, że efekt nie utrzymuje się stale.

Po zdjęciu maseczki z twarzy wyglądała ona tak:

Podsumowując:

Daję ogromnego plusa za działanie, za stan w jakim pozostawiła moją cerę.
Ale daję też minusa za aplikację. Zdecydowanie wolałabym by opakowanie, choć było by dużo większe, zawierało by rozłożoną tę maseczkę.

Maseczka kosztuje 6,50zł i na pewno jeszcze kiedyś po nią sięgnę.

Dziękuję firmie Marion Kosmetyki za możliwość jej przetestowania.

                                                                           Monika

33 komentarze:

  1. świetna:D
    https://www.facebook.com/RozaliasFashion?ref=hl - polub fanpage

    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/11/boy-london_18.html
    Ps. Kliknij w baner SHEINSIDE na moim blogu, baner po prawej stronie bloga

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście chyba bym wyrzuciła tę galaretę, nie miałabym cierpliwości jej rozkładać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uparta jestem to się pomęczyłam :D

      Usuń
  3. też miałam problem z rozwinięciem maski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. maseczka wydaje sie byc swietna, chetnie wyprobuje :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe :) Kiedyś jak wpadnie mi w oko to chyba się zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa maseczka :) Kiedyś się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem jakoś mnie nie przekonała,moze przez sposób aplikacji

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście te maseczki mają całkiem fajne działanie, ale aplikacja jest średnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem czy dla tego efektu chciałabym się męczyć z tą maseczką (mam małą cierpliwość). Mogłabym się tak zirytować przed samym założeniem jej, że nie odczułabym żadnej przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może tak specjalnie jest byśmy potem większy relaks odczuwały??? hihihi :D

      Usuń
  10. Nie miałam jeszcze maski kolagenowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie polecam wypróbować! :)

      Usuń
  11. Ja na targach w Krakowie w zeszły weekend dorwałam kilka świetnych masek ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajna sprawa, ale przy rozplątywaniu jej pewnie bym się wkurzyła i nie użyła :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że dobrze się u Ciebie sprawdziła ;) Ja chyba wolę tradycyjne maseczki - mazidła ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja chyba wiem gdzie taka zakupić ! i chyba jutro z rana tam popędzę galareta mnie zainspirowała ! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. śmieszna taka galaretka, ale mogłabym wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie jakiś ślad - dzięki niemu łatwiej trafię do Ciebie.

Reklamy, komentarze typu "obserwujemy?" etc - na to nawet nie wysilaj klawiatury.