poniedziałek, 14 stycznia 2013

A gdyby tak...Perfecta SPA Peeling solny

Bohaterem tego posta jest Perfecta SPA solny peeling do ciała Minerały morskie + olejek z krokosza.
Kto mnie trochę zna, że peelingi bardzo lubię. Czy ten także stał się moim ulubionym? O tym poniżej.



Opakowanie o pojemności 225ml, utrzymane w ładnej,morskiej kolorystyce. Porkywka zakręcana, dodatkowo było sreberko, które gwarantowało, że nikt przed nami paluchów w peeling nie wkładał.

Skład:

Szkoda, że sól morska dopiero na szóstym miejscu :(  O innych składnikach się nie rozpisuję, bo mało o nich wiem i nie czuję się odpowiednia osoba do uświadamiania - wyznaje zasadę "Nie wiem -nie wypowiadam się".

Wracając do zawartości, bo to o ona jest najważniejsza.
Pod wieczkiem ujrzymy taki oto widok:

Na pierwszy rzut oka - miła "galaretka". Ale nie dajcie się zmylić! Cała prawda wyda się już po wyjęciu go na dłoń.



Galaretka okazuje się tłustą mazią. Najprościej określiłabym skład jako kryształki soli zatopione w smalcu z dodatkiem mikroskopijnych niebieskich kuleczek.

O ile drobinki są ok -duże, całkiem fajnie zachowują się jako zdzierak, o tyle cała reszta to koszmar.
"Smalec" po standardowym zastosowaniu pozostawia tłusta warstwę na ciele. Niebieskie drobinki - byłam przekonana, że pod wpływem wykonywania peelingu będą się rozpuszczały, a one cały czas są takie same. Tak jakby ktoś wsypał niebieski bulion (takie małe kuleczki do zdobienia paznokci wykorzystywane m.in. do kawior manicure) do całej reszty. Zbędność. Nie wiem czy są jakimś cudownym składnikiem, czy tylko niebieskim "upiększaczem". Podejrzewam, że to te "minerały morskie", ale reki nie dam za to uciąć.

Według informacji na opakowaniu "olejek z krokosza doskonale nawilża, tworząc barierę ochronną skóry", ja bym powiedziała, że doskonale natłuszcza a bariera to okropna tłusta warstwa.

Zostało mi tego peelingu jakieś 20%. Sama nie wiem czemu nadal go używam. Pod żadnym względem mnie nie zachwycił.

Cena (podana na stronie producenta) 18,60zł . Nie warto.

                                                                                      Monika

23 komentarze:

  1. miałam wersję porzeczkową i również nie byłam zadowolona ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się zastanawiałam jeszcze nad tym z zielona herbata ale jakoś nie mam przekonania :/

      Usuń
  2. Zauważyłam że wszystkie peelingi z Perfecty są podobne:) Ja kiedyś lubiłam wersję bodajże waniliowo-pomarańczową, zdzierał fajnie, ładnie pachniał, ale co z tego jak póżniej tonę żelu zużywałam żeby domyć się z tego smalcu :P I zaraz po nim przesiadłam się na pomarańczowy z Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja za tym też tęsknić nie będę :/

      Usuń
  3. No to dobrze wiedzieć, a słyszałam, ze jest fajny :)
    Ale każdemu też po innemu pasuje, ja nie lubię tłustej warstewki na skórze po peelingu, ale gdy mam pzresuszona skórę, jest ona ukojeniem :)
    Miłego wieczorku :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tłusta skórę i uwierz mi ta tłusta warstwa z tego peelingu wcale nie jest ukojeniem -a jedynie utrapieniem :/

      Usuń
  4. Ja myślałam, że mi ten soli zedrze skórę, serio! Koszmar do kwadratu, użyłam raz i nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  5. O fuj... Smalcowata konsystencja to coś okropnego. Chyba nawet nie nałożyłabym tego na inne rejony niż dłonie i stopy. Poza tym Paraffinum Liquidum na pierwszym miejscu w składzie odstrasza na pierwszy rzut oka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się muszę nauczyć czytać te wszystkie skład -co dobre, a co nie.

      Usuń
    2. Polecam. Mojemu stanowi skóry to pomogło :)

      Usuń
  6. Lubię ich peelingi cukrowe. Ten, jak to określiłaś smalec u mnie jest bardzo krótko. Z resztą w sumie to dla mnie plus, bo tam, gdzie peeling stosuję mam suchą skórę, więc daje mi on miłą równowagę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. no koło oleju z krokosza to to nie stało , nie ma w składzie Carthamus tinctorius oil ;)) jest za to migdałowy ale to tak dla ozdoby bo w ilości marnej. na pewno bym nie kupiła przez tę parafinę na pierwszym miejscu. z peelingów to chyba najlepsze domowe, np kawowy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli pięknie nas oszukują :/ Ole z krokosza wymieniony na wieczku...wymieniony w opisie...tylko nie w składzie ech... :/

      Usuń
  8. nadmierna "tłustość" tego typu kosmetyków odstrasza mnie
    dziękuję za recenzję :) wiem po co nie sięgać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobra recenzja ;-) ja używam peellingów owocowych Joanny, uwielbiam te zapachy! ;-) a po ten który tu opisujesz na pewno nie sięgnę ;-)
    pozrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. O ile nie wysusza, to dobrze, bo może dlatego właśnie jest taki tłusty ;) Ale grunt, że fajne zdzieraki ma, to dla mnie najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli lubisz peelingi, to polecam Farmony Brzoskwiniowy sorbet na dłonie. Cena jest taka, jak tego, a działanie - marzenie. Właśnie szykuję post u mnie o tym cudeńku, jak będzie gotowy, to Cię zaproszę :)
    A ten "smalczyk", to zużyłabym tylko na stopy, bo na żadnej innej części ciała nie "zniesę" :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja osobiście jestem fanką peelingów, więc czytałam z zapartym tchem i bardzo dziękuję za opinię...:)

    Jak do tej pory najbardziej mi przypadł do gustu peeling z firmy FM jest świetny i peelibg Farmony arbuzowo-melonowy jest super zwłaszcza za zapach go cenię, choć nie tylko...:)

    OdpowiedzUsuń
  13. tłusta i tepa zarazem konsystencja mnie zniechęca

    OdpowiedzUsuń
  14. Ajć za taką cenę taki bubel...

    OdpowiedzUsuń
  15. Tłusty to nie dla mnie. Za to opakowanie całkiem ciekawie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie jakiś ślad - dzięki niemu łatwiej trafię do Ciebie.

Reklamy, komentarze typu "obserwujemy?" etc - na to nawet nie wysilaj klawiatury.