9/09/2014

Lakierowe Prawa Murphy'ego

Zastanawiałyście się czasami - tu zwracam się do lakieromaniaczek - że sprawami "okołolakierowymi" rządzą pewne prawa? Dziś niekoniecznie o tych pozytywnych.
Nazwałam je "Lakierowe Prawa Murphy'ego"

(wg Wikipiedii: "Prawa Murphy'ego – zbiór popularnych, często humorystycznych powiedzeń, sprowadzających się do założenia, że rzeczy pójdą tak źle, jak to tylko możliwe.")


Pewnie sporo z czytających najpierw zaśmieje się pod nosem z myślą "co ona bredzi?", a chwilę potem stwierdzi, że jej się to też przydarzyło.


To moja zmora przy każdym zdobieniu. Każda skórka, każde krzywe maźnięcie jest wyłapane.
Za to piękny odcień lakieru, blask brokatu - przepadną gdzieś w przestrzeni między paznokciem a aparatem.



Ważne spotkanie? Spieszę się na pociąg? Pomaluję tym ulubionym błękitem - przecież zawsze schnie w mig. Nie tym razem.


Stempel odbił się idealnie, oczy błyszczą z zachwytu.
Otwieram puszkę coli. Zapomniałam, że paznokcie jeszcze mokre. Zdobienie przepadło.



Najdroższy, najpiękniejszy, długo wyczekiwany. Lakier - perełka.
Oszczędzam jak mogę by cieszyć się jego widokiem. Szkoda, że po zużyciu 1/4 buteleczki zrobił się "glut".


W pociągu, w autobusie, w sklepie. Gdziekolwiek. Ale zawsze tam, gdzie mam akurat tą torebkę w której nie ma pilniczka (albo wyciągnęłam go przed wyjściem z domu).
Jeansy, pudełko zapałek (strona z "draską"), chodnik, schody - "delikatnie" pomogą ;)


To chyba najczęściej spotykane prawo. Nie ma co się rozpisywać.



Chyba dlatego powstała moda by główne zdobienia były na kciuku i serdecznym ;)


Bo "jeszcze nie dotarły", bo "już wyprzedane", bo "nie u nas niestety".


I do tego to na pewno przy czerwonym.


Jednocześnie oznacza też, że chcąc mieć krótkie - te będą rosły jak szalone.


Pewnie jeszcze kilka takich praw się znajdzie. Wymieniłam te, których najczęściej doświadczam.
Przydarzyło się Wam któreś?

89 komentarzy:

  1. No wiadomo! Skąd ja to znam! :D Świetny post kochana, na ten sposób z chodnikiem czy draską od zapałek bym nie wpadła. Ale co tam, ja nawet zapałek nie noszę, a but czy chodnik jedynie pobrudzi. :/ No i te wc, zawsze jak wysmaruję najlepszym, najdroższym kremem do rąk.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dobrym "pilniczkiem" jest tez ta twardsza część rzepów :)

      Usuń
  2. Przydarzyły mi się chyba wszystkie sytuacje poza tą ze zdobieniami, zwykle ich nie robię, ale za to zniszczyłam świeży lakier przy szukaniu kluczy w torebce (myślałam, że już wysechł) ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawie wszystkie ;D zawsze po pomalowaniu idę do łazienki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha skąd ja to znam :) zwłaszcza punk pierwszy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. no cóż... przez grzeczność nie przeczę że racja tu jest:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny post :) ileż w tym prawdy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post :-) ja zawsze zanim zaczne malowac paznokcie muszę zaliczyć WC - tak na wszelki wypadek :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha ile prawdziwych rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. hehe ;) dobre i jakie prawdziwe ;) punkt pierwszy zawsze regulaminowo tak u mnie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. prawa M. czyli Magdaleny, dotycza mnie wszystkie, taki klimat :P

    OdpowiedzUsuń
  11. O nie masz pojęcia ile w tym prawdy,a dco do WC...masz rację,najczęściej się wtedy chce :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jedyne co mnie omija to pkt 6 ... wc przed wykonaniem mani jest (już ;) ) obowiązkowe.
    reszta niestety to szczera prawda ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ehehe no wszystko takie prawdziwe :D oczywiście najczęstsze to z wc... dlatego zawsze jak zamierzam malować paznokcie to zakładam dresy, żeby w razie czego szybko ściągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. haha mam dokładnie tak samo, jedynie z wysychaniem mam teraz mniej problemów, bo używam Seche Vite:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialne :D Z aparatem najgorszy problem jest wtedy, gdy za nic nie chce wyłapać rzeczywistego odcienia lakieru... A złamany paznokieć i brak pilniczka? Katastrofa :(

    OdpowiedzUsuń
  16. haha, no genialnie to spisałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Tyle prawdy w jednym poście ;-D

    OdpowiedzUsuń
  18. siedzę i sikam ze śmiechu! dokładnie wszystko co napisałaś!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ooo tak! Zgadzam się, niestety... Hehe :-P

    OdpowiedzUsuń
  20. Padłam :D To z pilniczkiem po prostu dla mnie idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hehe skad ja to znam i nie powiem, ze z autopsji ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Swietnie mi sie ten post czytało brawo

    OdpowiedzUsuń
  23. Malowanie zdobień zajmuje mi 2 godziny :D Zawsze coś będzie nie tak i pozostawi swój ślad na zdjęciu, a nie chce pokazywać jakiś brzydkich, nie estetycznych, dlatego tyle mi to zajmuje.

    OdpowiedzUsuń
  24. haha sama prawda, szczególnie z tym, że zaraz zachce się do wc :D jak na złość;)

    OdpowiedzUsuń
  25. z niektórymi prawami zgadzam się w stu procentach:D

    OdpowiedzUsuń
  26. Hahahha pouśmiechałam się pod nosem, ale to jest szczera prawda! Pomaluję paznokcie i zaraz muszę do wc, albo ktoś coś chce, albo telefon dzwoni...
    No i sprawa z pilniczkiem, praktycznie zawsze mam go przy sobie, ale jeśli wyjmę, to już wiadomo, że paznokieć się złamie, albo będzie jakiś zadzior. Ostatnio musiałam "piłować" paznokieć o jeansy mojego faceta :p

    OdpowiedzUsuń
  27. Zdecydowanie wszystkie :D hahaha Trafiłaś w samo sedno :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Hahah wszystko się zgadza ! :]

    OdpowiedzUsuń
  29. niestety Monia... ale wszystkie prawa , które wymieniłaś to prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  30. oj, absolutna prawda - z życia wzięte :D

    OdpowiedzUsuń
  31. podpisuję się pod tym obiema rękami i nogami :D a myslalam ze tylko mi się to zdarza :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Hahahah :D No zgadzam się z każdym punktem :D

    OdpowiedzUsuń
  33. uśmiałam się po pachy! pomysł jest mistrzowski tak, jak sam post! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Sama prawda :) WC!!! I skopsany 10 paznokieć :)
    I jeszcze - wielkie wyjście, nigdy nie odpryskujący lakier, pewniak, odpryskuje w najbardziej widocznym miejscu!

    OdpowiedzUsuń
  35. Podpisuję się pod każdym, ba dodam kolejny.
    Seche zawsze zgęstnieje w najmniej odpowiednim momencie a już na pewno wtedy, gdy nie masz pod ręką Restore (np. na urlopie) :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ostatnio odkryłam coś gorszego niż nagła potrzeba wc, bo z tym można się przemęczyć. Problem jest gdy cieknie z nosa i nie można tego powstrzymać :d Wyciągnij teraz chusteczki z torby, później z opakowania, wydmuchaj noska, a w efekcie zastaniesz piękne, poodgniatane mani z przylepionymi kawałkami chusteczek, tak dla ozdoby :D

    OdpowiedzUsuń
  37. O tak, chyba każda z nas tak ma hihi :D mi jak zależy, aby był ładne, to zdarzy się, że nawet po godzinie mam jakiś odcisk i szlak mnie trafia :P

    OdpowiedzUsuń
  38. No sama prawda ^^
    Zwłaszcza z aparatem- u mnie jest zawsze tak że jak zrobię piękne mani to zdjęcia wychodzą rozmazane... a jak zrobię coś brzydkiego to nagle wychodzą zdjęcia piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Wszystko prawda!
    Zwłaszcza wc, lakier schnie dłużej kiedy się spieszymy a jak uda się ładnie pomalować paznokcie to na pewno gdzieś się dotknę.
    I najgorsze - aparat wyłapujący wszelkie niedociągnięcia .Dlatego tak rzadko piszę lakierowe posty :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Większość praw niestety i mi się przytrafia. Złośliwość losu już taka. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  41. Nic dodać, nic ująć :D
    Ja bym jeszcze dodała coś w stylu kolor taki piękny, właściwości takie dobijające ;]

    OdpowiedzUsuń
  42. Pierwsze 'prawo' mnie dobija po prostu. Wszystko widać, a kiedy sama się przyglądam, połowy rzeczy nie widzę ;p

    OdpowiedzUsuń
  43. Oj niestety muszę się pod każda pozycja podpisać :( Lakiery to strasznie wredne kosmetyki :P

    OdpowiedzUsuń
  44. Pilniczek zawsze mam w torebce, więc zadarcie paznokcia nie jest mi straszne :D a jeśli chodzi o farbowanie paznokci to miałam taką przygodę z żółtym :/

    OdpowiedzUsuń
  45. no u mnie większość z nich jak nie wszystkie sie sprawdziły :P

    OdpowiedzUsuń
  46. Hahaha :D To takie prawdziwe :))

    OdpowiedzUsuń
  47. No jak w mordę strzelił! :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Haha mam podobnie tylko,że z makijażem oczu :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Co do joty, wszystko się zgadza ;D

    OdpowiedzUsuń
  50. Ale mnie rozbawiłaś :D święta prawda, szczególnie z tym WC :D

    OdpowiedzUsuń
  51. Haha przydarzyły mi się wszystkie oczywiście. Ale jakie z tego wnioski? zawsze miej minipilnik w portfelu i od otwierania puszek są faceci :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Super to przygotowałaś:)) a odnośnie ostatniego to dokładnie tak:) jak chcesz długie rosną wolno, jak wreszcie urosną to jeden się łamie i trzeba piłować wszystkie, a jak ma się np. hybrydy i marzy się o nienagannym manicure jak najdłużej, to zaraz pojawia się odrost:) miłego dnia!!!!!
    http://fashionable.com.pl/

    OdpowiedzUsuń
  53. Prawda, choć dodałabym tu jeszcze "Lakier zawsze odpryśnie Ci wtedy, kiedy znajdziesz się poza domem" :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Piłowanie o chodnik mnie rozwala :D
    U mnie najczęściej sprawdza się prawo Murphy'ego z kibelkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  55. Haha wszystko to prawda! "Zrobiłaś" mój dzień :D

    OdpowiedzUsuń
  56. Wszystkimi palcami się pod tym podpisuję ! :D Szczególnie dzisiaj lakier schnie tak długo,chce mi się siusiu i ciągle coś,ktoś chce żebym akurat TERAZ zrobiła ... Jeszcze nie zrobiłam zdjęc,a już wiem,że tą recenzję lakieru chyba jednak sobie daruję :P
    świetny tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  57. heheh świetny spis, większość rzeczywiscie sie sprawdza ;D szczegolnie to ze zawsze gdzies dotkne albo cos gdy juz mysle ze mani jest takie ladne i skonczone

    OdpowiedzUsuń
  58. hahah dobrze napisane!! :) a z tym wc to zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  59. 1 - głównie problem ze złapaniem niebieskich i zielonych kolorów, 3 - lub odgnieciona kołdra chociaż mam wrażenie, że już wystarczająco długo czekałam... , 6 - prawda! zanim zacznę malować staram się odwiedzić wc ^^, 8 - dokładnie ;/, 9 - mi się przy zielonych kolorach najczęściej zdarza... To tak najczęściej ;d

    OdpowiedzUsuń
  60. no niezłe!Ja też się podpisuję pod Twoim pościakiem.Ile to już razy zapomniałam że mam pomalowane paznokcie,aż tu nagle...
    dotknę czegoś niepotrzebie,a potem znów maluję,maluję ...

    OdpowiedzUsuń
  61. Taak! Wszystko się zgadza, niestety ;<

    OdpowiedzUsuń
  62. Bardzo prawdziwe :D JA dodam jeszcze drugą wersję lakieru-perełki - to lakier który wycofują. Ze 2 lata temu kupiłam lakier ejden z Golden Rose, oczywiście wycofali tą serię. O tyle trudniej znaleźć 'dupe' bo lakier był holo....

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie jakiś ślad - dzięki niemu łatwiej trafię do Ciebie.

Reklamy, komentarze typu "obserwujemy?" etc - na to nawet nie wysilaj klawiatury.

Copyright © 2014 Mix Of Life... , Blogger