5/20/2013

Bal maskowy. Borowinowy.

Maseczki lubię. Nawet bardzo. Oczywiście nie wszystkie - nie noszę maseczek jak Michael Jackson by podtrzymać odpadający nos , nie zakładam maseczki jak chirurg, który ponoć potrzebuje jej by nie oblizywać skalpela...

Lubię te maseczki, które powodują, że "pięknieję" - wiem w Piękną Królewnę to ja się nie zmienię, ale efekt, który dała mi maseczka o której dziś chcę powiedzieć w zupełności mi odpowiada.

Mowa o Maseczce do twarzy z borowiną i masłem Shea.




Otrzymałam ją w ramach współpracy z JM Spa&Wellness Kosmetyki, zajmującej się sprzedażą kosmetyków Scandia Cosmetics SA - The Secret Soap Store w konkurencyjnych cenach.



Od producenta:

Właściwości:
Borowina jest biologicznie czynnym rodzajem torfu o specyficznych właściwościach fizykochemicznych.
Zawarte w borowinie kwasy organiczne i sole nadają jej właściwości przeciwzapalne, ściągające, bakteriostatyczne i bakteriobójcze.
Maseczka przygotowana na bazie naturalnych olejów roślinnych (olej jojoba, macadamia, masło Shea) z dodatkiem borowiny doskonale oczyszcza, regeneruje i stymuluje skórę. Zawarte w olejach witaminy A, E, F łatwo przenikają do skóry poprawiając jej kondycje.
Masło Shea łagodzi podrażnienia, koi i zmiękcza skórę, stymuluje aktywność komórek w walce ze starzeniem się i odnawianiem naskórka. Dodatek Karite zdecydowanie uodparnia skórę na podrażnienia i przeciwdziała alergiom, jest wskazane przy suchej skórze, egzemach i drobnych urazach.
Niweluje przebarwienia.

Skład (INCI):
Kaolin, Aqua, Ceteareth-25, Glycerin, Peat, Cetyl Alcohol, Shea Butter, Jojoba Oil, Avocado Oil, Macadamia Oil, Tocopheryl Oil, Xanthan Gum, Mineral Oil, Tocopheryl Acetate, Ascorbin Palmitate, Lecithin.

                                                          Moja opinia:

Kosmetyk otrzymujemy w prążkowanym kartoniku, oklejonym szarym papierem, na którym znajdziemy najważniejsze informacje. Sama maseczka zamknięta jest w srebrnej tubce z białą nakrętką.
Pojemność 70ml.




Zapach jest mało wyczuwalny, a jak już go uchwycimy to dominuje zapach glinki. Więc jest ok.

Konsystencja delikatna, ale nie lejąca. Widoczne maleńkie drobinki.

Kolor może nie za ciekawy, ale jak na borowinę to jest całkiem dobry. Kojarzy mi się z lodami kakaowymi.


Sposób użycia:
Na umytą i osuszoną skórę twarzy nanieść maseczkę, omijając okolice oczu. Pozostawić na 10 minut, po czym spłukać letnią wodą. Stosować 1-2 razy w tygodniu.

Maseczka bardzo łatwo i równomiernie rozprowadza się na twarzy. Przy wysychaniu nie tworzy odpadającej co chwilę skorupy.  Nie szczypie, nie drapie. Do jej usuwania używam platków kosmetycznych zwilżonych letnią wodą. Przy zmywaniu delikatnie rozmasowuje te mikroskopijne drobinki i mam taki mini-peeling.

Po zastosowaniu tej maseczki skóra jest gładziutka jak pupcia niemowlaka, koloryt ładnie wyrównany. Pozostaje uczucie świeżości i nawilżenia. Nie ma mowy o podrażnieniach, szczypaniu, wysuszeniu czy uczuciu ściągniętej skóry.

Cera  jest oczyszczona i promienna, to pierwsza maseczka, po zmyciu której zrobiłam wielkie oczy i powiedziałam "wow!".

Jest bardzo wydajna, używam jej 2 razy w tygodniu od ok. miesiąca i zużyłam połowę opakowania.


Dostępna na stronie pl-uroda.pl w cenie 15,90zł   KLIK

Za taką kwotę, przy takiej wydajności i co najważniejsze przy takim działaniu - jak najbardziej polecam.



                                                                                     Monika

34 komentarze:

  1. bardzo ciekawa maseczka, dla mnie byłaby pewnie świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam na rozdanie 4 sleek-ów, weź udział a wszystko może się zdarzyć :)
    buziaki

    http://makijazzowo.blogspot.com/2013/05/rozdanie-4-palety-sleek-ow.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Czuję się totalnie przekonana do maseczki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo, ale fajna! Też chce!!! Bardzo lubię Secret Soap Store ;) Musze wypróbować koniecznie ;)
    Miłego wieczoru

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również czuje że zostałam przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masło shea kojarzy mi się z czymś mega tłustym , chyba nie odważyłabym się jej użyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no widzisz, bo ja mam takie z Organique 50% masło shea, i no naprawdę takie fes SOS dla skóry mega suchej ;) Stąd to skojarzenie :)

      A zapomniałam Ci dopisac, te lakiery Essie są teraz w promocji w Hebe po 32 zł + drugi za 1zł to wychodzą w granicach 17zł sztuka :D W tej cenie naprawdę warto :)

      Usuń
  7. czuję się skuszona, i zapisuję ją na listę rzeczy, na które mieć oko przy uzupełnianiu zapasów:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Fuj fuj fuj, jak brzydko wygląda :P Ale z doświadczenia wiem, że takie są właśnie najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. coś co warto wypróbować widzę:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podoba mi się jej skład, faktycznie musi być warta wypróbowania. Moje mani to Twoja zasługa, a najbardziej inspiracji, którą mi przesłałaś - w tym wypadku opakowania żelu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię dawać powód do inspiracji :)

      Usuń
  11. Bardzo lubię maseczki, i tę również chetnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam wszelkie maseczki i tą firmę również więc chętnie bym wypróbowała;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Opakowanie "surowo" wyglądające. Oj kusicie mnie tymi wszystkimi maseczkami , a ja je tak uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też chce widzieć 'WOW' na mej buźce ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ładne opakowanie maseczki, przepadam za maseczkami z glinką

    OdpowiedzUsuń
  16. podoba mi się jej kolor ;P a fakt, że dodatkowo daje delikatny peeling też mi się podoba !

    OdpowiedzUsuń
  17. Zainteresowałaś mnie nią!
    Chirurgiczne noszę, gdy robię pedicure ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie jakiś ślad - dzięki niemu łatwiej trafię do Ciebie.

Reklamy, komentarze typu "obserwujemy?" etc - na to nawet nie wysilaj klawiatury.

Copyright © 2014 Mix Of Life... , Blogger