wtorek, 27 maja 2014

ORGANIQUE Spicy Body Butter / Korzenne Masło do ciała

Jakoś w zeszłym roku trafiło w moje dłonie owe masełko i leżakowało sobie spokojnie przez pewien czas w szafce, ponieważ kwestia balsamowania nie należała do moich ulubionych przyjemności.
Mało  brakowało, a kosmetyk ten trafił by do innego właściciela. Ale na szczęście dzięki wprowadzeniu tzw. "balsamu pod prysznic" (nie mówię tu o żadnym konkretnie do tego przeznaczonym, bo używałam w takiej formie tego, który akurat miałam otwarty) powoli zaczęłam rytuał smarowania mazidłami lubić.
Nadal stosuję balsamy pod prysznic, ale masełka zaczęłam wcierać tradycyjnie. I cieszę się, że trafiłam od razu na perełkę - ORGANIQUE Spicy Body Butter.


środa, 21 maja 2014

AVON Płyn do kąpieli Wiosenny Ogród

Czy może być coś lepszego niż kosmetyk do kąpieli, który kojarzy się z ukochaną porą roku?
Nie raz wspominałam, że wszelkie "umilacze" kąpieli są przeze mnie uwielbiane, a wiosnę po prostu kocham!

Jak w moim odczuciu spisał się płyn do kąpieli Wiosenny Ogród od Avon? Czy rzeczywiście okazał się "wiosną w płynie"?

Zapraszam do dalszej części posta.


poniedziałek, 19 maja 2014

W roli głównej Avon Gel Finish Limoncello

Ten lakier idealnie odzwierciedlają słowa "podaruj mi trochę słońca". Jego kolor to bardzo ciepły żółty, a pod wpływem promieni słonecznych (lub też sztucznych źródeł światła) naszym oczom ukazują się drobniutkie, złote drobinki.


sobota, 17 maja 2014

Busy Bee Candles - dawka aromatycznych zapachów

Nosy przed monitorami??? Bo dziś będzie zapachowo. Dziś będzie woskowo!
Czas by przedstawić Wam kolejne zapachy otrzymane od aromatella.pl
Kto nie widział opisu poprzednich, tego odsyłam do TEGO posta.

Busy Bee Candles Fasolki zapachowe sojowe GREJPFRUTOWA EKSPLOZJA (Grapefruit Burst)

Pierwszy z zapachów to Grapefruit Burst, który otrzymałam w formie "fasolek".


piątek, 16 maja 2014

Paczkowo, zakupowo.

Bardzo lubię czytać (i oglądać) posty, w których pokazujecie, co nowego znalazło się w Waszych szafkach i wiem też, że i moje posty w tej tematyce chętnie są przez Was oglądane.

Jeśli chcecie zobaczyć co ostatnio trafiło w moje dłonie - zapraszam do dalszej części posta.

Źródło: longleat.co.uk

środa, 14 maja 2014

Neonowe motylki na wiosnę

Wiem, że całkiem niedawno pokazywałam ten motyw na paznokciach (kto nie widział KLIK).
Jednak te dzisiejsze były pierwszymi jakie zrobiłam - powstały na potrzeby konkursu organizowanego na blogu kr00pki. Wczoraj okazało się, że moje paznokcie znalazły się w gronie nagrodzonych, więc postanowiłam, że pokażę je i tu.


wtorek, 13 maja 2014

Pilomax szampon i maska - duet do włosów ciemnych

Nie należę do włosomaniaczek, a gdyby któraś z nich zobaczyła jak wygląda moje dbanie o czuprynę zapewne dostała by zawału serca.
Ot - szampon do włosów używany codziennie, a sporadycznie jakaś odżywka.
I tyle.

Kiedy na spotkaniu blogerek z Warmii i Mazur otrzymałam zestaw Pilomax - szampon i maskę - przysięgłam sobie, że będę je regularnie stosować. I tego też się trzymałam.


Po dwóch miesiącach z nimi czas by podzielić się moimi spostrzeżeniami...

niedziela, 11 maja 2014

Avon Gel Finish Candy Apple z odrobiną złota

Miałam pięć, no może sześć lat, gdy w wioskowym sklepie zobaczyłam ten kolor.
Lokalna milionerka wybierała pomidory a ja z fascynacją obserwowałam jej paznokcie. Perfekcyjne, nieskazitelne, czerwone. Wtedy narodziła się we mnie miłość do lakierów i paznokciowych zdobień.
Obiecałam sobie, że kiedyś taki kolor będzie często królował na moich dłoniach.

Avon i jego lakier z serii Gel Finish, o wdzięcznej nazwie CANDY APPLE, sprawiło, że przyrzeczenie z dzieciństwa zostało zrealizowane.
I choć nie zrobiłam takiego zdobienia, jakie miała wówczas owa kobieta (ale prędzej czy później wykonam je na pewno!), to jestem nim oczarowana.


środa, 7 maja 2014

Lavender Sky AVON i wodne motylki

Lakiery AVON Gel Finish już zdążyły mnie zachwycić, choć dopiero miałam dwa z nich na paznokciach. Trzeci to dzisiejszy LAVENDER SKY, jasny fiolecik, który za nic nie chciał się zaprezentować na zdjęciach tak jak wygląda w rzeczywistości.

poniedziałek, 5 maja 2014

Pierwszy raz z folią transferową

Majówka mignęła jak z bicza strzelił. Trochę ciepła zabrakło, ale i tak udało nam się ją spędzić bardzo miło.
Mamy nowego kota, a wczoraj moja kuzynka urodziła córeczkę, więc rodzina rośnie w siłę.

Przed wyjazdem na długi weekend otrzymałam przesyłkę od Born Pretty Store, w której znalazłam m.in. folię transferową. Nie mogłam się doczekać aż ją użyję, ponieważ do tej pory nie miałam okazji kłaść jej na paznokcie.